Wpisy z tagiem: w-s-badger

Badger Sleep Balm Sleep balm konsystencja

Chyba z czasem będę się robić monotematyczna ;) Ale trudno nie być kiedy ma się swoje ukochane firmy i kosmetyczne znaleziska. 

Dziś będzie o ciekawym produkcie W.S. Badgera , zamkniętym w kolejnym ślicznym opakowaniu.
Produkt ten nazywa się sleep balm, czyli technicznie rzecz ujmując ma pomagać przy problemach ze snem. Kupiłam z ciekawości – w 100% naturalny produkt mający mi pomóc na sen? Wydawało mi się to nieprawdopodobne. Popatrzcie sami na skład:
*Olea Europaea (Extra Virgin Olive) Oil, *Ricinus Communis (Castor) Oil, *Cera Alba (Beeswax), Essential Oils of *Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot), *Lavandula Angustifolia (Lavender), *Rosmarinus Officinalis (Rosemary Verbenone), *Zingiber Officinale (Ginger), *Abies Balsamea (Balsam Fir) and CO2 Extract of Zingiber Officinale (Ginger).

* = Certified Organic

No doprawdy, same olejki eteryczne, niby jak TO miałoby mi w czymkolwiek pomóc? Może wyjaśnię. Balsamik ten (albo raczej maść) należy wklepać w okolice skroni i po prostu pozwolić olejkom eterycznym działać podczas gdy my sobie je wdychamy całą noc.  Ja w okresie wzmożonego stresu mam duże problemy ze snem. Nie z zasypianiem, tylko samym snem. Sen jest urywany, nie dający mi ukojenia ani regeneracji. W nocy się pocę, przewracam z boku na bok, miewam koszmary, w których przed czymś uciekam, czasami mówię gorączkowo przez sen. 
Na te dolegliwości Badger naprawdę pomógł. Po użyciu go naprawdę odczułam wyraźną różnicę w jakości mojego snu. 
Umówmy się, Badger nie zawiera żadnego leku ani nie działa idealnie. Ale jak na tak niepozornie wyglądający produkt, efekty jego używania są naprawdę imponujące.
A, ten produkt raczej nie pomaga zasypiać, chociaż to chyba sprawa bardzo indywidualna. 

Skoro miało być bardzo zagranicznie i bardzo egzotycznie z moim blogiem i zdjęciami, postanowiłam dodać wreszcie coś bardziej zagranicznego. Jednym z kosmetyków – odkryć ( i w zasadzadzie w ogóle firm kosmetycznych cruelty – free) 2010 roku był dla mnie preparat do skórek formy W.S. Badger Cuticle Care. 

Badger Cuticle Care 2Cuticle Care 4
W.s. Badger jest firmą stosującą wyłącznie ( albo prawie wyłącznie) naturalne składniki, większość z nich z certyfikatami Organic. Posiadają w swojej ofercie dość sporo dziwnych (bądź, dla niektórych, ciekawych) kosmetyków, w tym właśnie – preparat do skórek. 
Opakowanie jest bardzo przyjemne, małe, poręczne, metalowe, ze ślicznym obrazkiem borsuczka. Muszę powiedzieć, że opakowania i składy to duży plus tej firmy.
Na początku do ich preparatu do skórek nie byłam zbyt przekonana. Dziwna konsystencja (przypomina mi nieco stare preparaty propolisowe, takie trochę toporne, nie bardzo kremowe), dość dziwnych zapach (zasługa trawy cytrynowej w składzie) i działanie, co do którego nie byłam przekonana. Muszę jednak przyznać, że zdanie zmieniłam całkowicie po użyciu tego preparatu w zimie, gdy moja skóra wokół paznokci była popękana, oskubana i wyglądała, delikatnie mówiąc, bardzo średnio. Preparat nałożyłam wieczorem, kompletnie zrezygnowana z powodu tego, że żadne kremy do rąk nie dawały sobie ze stanem moich palców rady. I tu, muszę przyznać, Badger poradził sobie wspaniale i obudziłam się z zagojonymi (choć oczywiście nie wyleczonymi w 100% po jednym użyciu) dłońmi. Ukoił, poprawił stan skóry. Od tej pory polubiłam go bardzo i już zużyłam ponad połowę, a do zapachu tak się przyzwyczaiłam, że zaczęły przeszkadzać mi perfumowane produkty. 
Ogólnie:
+ fajny skład
+ bardzo poręczne opakowanie
+ interesujący, naturalny zapach (ale trzeba do niego przywyknąć)
+ dobre działanie (czy jest moim ulubieńcem to nie wiem, ale lubię go)
+ cena nie jest niska, ale nie tragiczna – ok 5 – 6$ (ok. 15-20 zł)

  • RSS