Tak pomyślałam, że warto na tym blogu wspomnieć też o pewnej niezbyt chyba jeszcze znanej, choć zupełnie przyzwoitej polskiej firmie APC. Firma ta produkuje cienie, bazy, pudry i inne tego typu kosmetyczne produkty. Przyznam szczerze, że po obejrzeniu strony najbardziej skusiły mnie ich sypkie cienie, dlatego dokonalam u nich zakupu 2 odcieni. 

Pierwszą rzeczą, która się od razu rzuca w oczy, jest opakowanie bez siteczka. Nie jest to niestety najlepszy pomysł, ponieważ mój cień miał po niespełna tygodniu „wypadek przy pracy”, przy którym straciłam 3/4 cienia. Opakowanie nie jest więc zbyt funkcjonalne. Warte zaznaczenia jest jednak to, że wciąż mam tego cienia wystarczająco dużo ;) Jednym słowem, pomimo że pudełeczka wydglądają dość niepozornie, produktu w nich jest naprawdę sporo. Takie pudełeczko kosztuje, w zależności od tego czy wybierzemy opakowanie akrylowe czy plastikowe, 11.50 zł bądź 15.50 zł. Nie jest to więc majątek. Kolor 38 (łososiowozłoty) kupiłam z powodu tego makijażu prezentowanego na stronie. Niestety, u mnie okazał się bardziej różowy niż złotoróżowy i dlatego w efekcie końcowym kolor, którego szukałam odnalazłam w innej firmie, MySecret (ale o tym w innej notce). Natomiast jestem pod dużym wrażeniem drugiego cienia o numerze 01 (satynowe złoto). Jest to piękny, delikatny złoty kolor, dośc trwały na oku. Pomimo, iż jest to pyłek, jest tak drobnozmielony, że nie stanowi dużego problemu przy aplikacji. Wydaje mi się, że będzie pięknie podkreślał każdy kolor oczu ( z różowymi kolorami trzeba uważać, gdyż niektórzy mogą w nich wyglądać jakby byli zmęczeni). Ogólnie – polecam. Nie są to może moje absolutnie najulubieńsze cienie, ale na pewno nie mogę powiedzieć, że żałuję, iż znalazły się w mojej kolekcji.